Fuck.
Czasami wolę być zupełnie sam, niezdarnie tańczyć na granicy zła.
Zjebało się. W chuj. Tak, że kurwa ja pierdolę! Chuj w to wszystko. Chuj w te święta, w tą pseudo rodzinną atmosferę, udawane uprzejmości i potrzebę przebywania ze sobą. Wolę zostać sama, w swoim pierdolonym świecie, czterech ścianach nicości. Kurwa. Wolę pójść, napić się, spalić kilka papierosów, wrócić i udawać,że znowu wszystko jest okej. Chociaż kurwa mać, nie jest. Jebane wymagania. Dzień jak co dzień, skoro mam siedzieć tu przy komputerze, to równie dobrze mogę siedzieć przy piwie. Czy to kurwa takie ciężkie do ogarnięcia jest? Czy o chuj tu chodzi?!
Ja pierdole.
Czasami wolę być zupełnie sam, niezdarnie tańczyć na granicy zła.
Zjebało się. W chuj. Tak, że kurwa ja pierdolę! Chuj w to wszystko. Chuj w te święta, w tą pseudo rodzinną atmosferę, udawane uprzejmości i potrzebę przebywania ze sobą. Wolę zostać sama, w swoim pierdolonym świecie, czterech ścianach nicości. Kurwa. Wolę pójść, napić się, spalić kilka papierosów, wrócić i udawać,że znowu wszystko jest okej. Chociaż kurwa mać, nie jest. Jebane wymagania. Dzień jak co dzień, skoro mam siedzieć tu przy komputerze, to równie dobrze mogę siedzieć przy piwie. Czy to kurwa takie ciężkie do ogarnięcia jest? Czy o chuj tu chodzi?!
Ja pierdole.

Nic mi nie mów... ;/
OdpowiedzUsuńOd tego roku chyba nienawidzę świąt.