Zmiany zmiany. Trochę na lepsze, trochę na gorsze. Mieszkam w cudownym mieście, mam cudowną uczelnię, cudownych znajomych. Ale brakuje mi tego, co było kiedyś. Co już nie wróci. Czego nigdy nie odzyskam. Taka okropna pustka, której nie da się wypełnić niczym, nikim. Mimo,że spełniają się moje marzenia, nie potrafię się do końca z nich cieszyć, bo brakuje mi Was. Brakuje mi tego, jak było w zeszłym roku. Naszej paczki, naszej gromady. Nas.
Zaraz się chyba rozpłaczę. I to wcale nie dlatego, że siedzę w 12 z pierwszaczkami, pierdolę o niczym i jak tylko mogę uciekam z pokoju. Rozkleję się dlatego, że nie mam do czego wracać tam na górę. Codziennie zasypiam z taka myślą : jej tam nie ma. Nie mam mojej łyżeczki. Nawet nie wiem co u niej. Mam tylko nadzieję że radzi sobie o wiele lepiej ode mnie. <33
OdpowiedzUsuńNo kurwa KOCHAM!