środa, 22 sierpnia 2012



Jakoś dziwnie mi ostatnio. Impreza goni kolejną imprezę, a ja mam tak zwany spadek formy. Nie mam ochoty na alkohol. Nie mogę upajać się nim tak, jak kiedyś. Nie potrafię się upić. Oznaka choroby? Może to już mój problem. Sęk w tym,że nie jestem w stanie wypić dużych ilości procentowych napojów, bo zwyczajnie nie mam na nie ochoty. Życie to dziwka. Nie wiem, co się dzieje, ale coś jest nie tak. Imprezy nie są już takie jak kiedyś. Bardzo często zdarza mi się podczas imprezy zastanawiać się, co ja tu właściwie robię? Ale nie wyobrażam sobie zabawy bez wypicia wódki etc. Może się starzeję czy coś? Mój organizm nie reaguje już tak samo na alkohol. Jakby się do niego przyzwyczaił, jakby potrzebował czegoś mocniejszego. Ale to bez sensu. To jasne, mam czarne myśli. To proste, jestem skomplikowana na amen.
Wódka i tytoń. Kawa z rana. I tak w kółko. I co i co i co i co i co? Po prostu być. Iść tam, gdzie masz iść.
Zero spójności. Zero czegokolwiek. Zmęczenie.

1 komentarz:

  1. SKS - Starość Kurwa Starość


    Może po prostu przestało cie to jarać. Ciągłe imprezy w końcu się znudzą, a potem obudzisz się i stwierdzisz, że za dużo alkoholu, za dużo czasu wyciętego z życiorysu... Ciężko mi cokolwiek powiedzieć na ten temat. Jest inaczej... Kocham cię, ale los nie zawsze nam sprzyja. Baluj, ale nie narób sobie KŁOPOTÓW (w każdym sensie tego słowa)

    <3

    OdpowiedzUsuń