Fantastycznie jest wracać nad ranem, w potarganych włosach, rozmazanym makijażu,czasem z butami w ręku, przez osiedle do domu. Miny przechodniów są cudowne.
Może wcale nie jestem suką. Być może faktycznie jestem zbyt krucha, by zmierzyć się z tym okrutnym światem, dlatego przybieram maskę zimnej.
A może na odwrót, jestem suką, która ma jeszcze cząstki człowieczeństwa i nie chce ujawniać swojego niemiłego charakteru?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz